Pierwszy raz kiedy o nim usłyszałam poczułam, że koniecznie chcę go sobie zrobić nawet nie wiedząc o co chodzi…nieznane mi były zwroty wejść w przestrzeń serca, poczuć załamanie fali…jak to poczuć? hmm? aż do momentu kiedy zrobiłaś mi dwupunkt przy grupie…aż w środku podskoczyłam z radości jak ani mnie wybrała 🙂 i weszłam w niego jak w masło…to niesamowite uczucie łączenia się przestrzeni serca i uczucie unoszenia i mrowienia całego ciała…(wzruszenie mnie ogrania jak to piszę). Do dziś mam poczucie…eee nie wiem jak to działa ale odnoszę wrażenie że jak zrobię dwupunkt na jakiś temat to go z siebie zdejmuje…coś za mnie go załatwia 🙂 i ja mam „z bańki” włączają się czasem czekanie na efekt ale wtedy wewnętrzny głos mówi…spokojnie…wrzuć na luz

~ Ilona

Jestem bardzo poruszona tym co przeżyłam na ostatnich warsztatach.
Moja wiedza na temat Dwupunktu poszerzyła się kiedy miałam zaszczyt doświadczyć tego bezpośrednio z Tobą. Jesteś niesamowita i sposób w jaki o tym opowiadałaś i sama praktyka zapadła mi  głęboko w pamięci. Emocje jakie temu towarzyszyły nie jestem w stanie opisać słowami.
Wiem że praca z energią, wchodzenie w przestrzeń serca było dla mnie boskim odkryciem.
Zaufałam i weszłam w to <3 
Dla tych z Was którzy pragną przeżyć ten stan gorąco i z serca polecam energetyczne spotkanie z Grażynką.
Z wyrazami wdzięczności 

~ Jolanta

Witaj Grażynko 😉

Obiecałam, że odezwę się do Ciebie po dwóch tygodniach od zakończenia naszych sesji i wspólnej pracy, co też czynię ;-).

Chciałabym Ci opowiedzieć co w tym krótkim czasie zmieniło się w moim życiu ;-). Przyznam, że to był ciężki moment. Byłam przeziębiona i obolała. Katar, kaszel i straszne osłabienie.
Mój kręgosłup szyjny strasznie bolał. Nie wiedziałam co się ze mną dzieje.  Uprzedzona przez Ciebie, że moje samopoczucie może być gorsze.
Obserwowałam sobie wszystko z boku i spokojnie czekałam … Od zeszłej niedzieli moje samopoczucie uległo nagłej zmianie. Czułam jak wracam do zdrowia. Kręgosłup prawie nie boli, szyja cudownie uzdrowiona, przeziębienie ustępuje. Moja masażystka zapytała mnie wczoraj, czy przypadkiem „nie spadł mi z głowy jakiś kłopot”.
Czuję dużą zmianie na poziomie mentalnym. Taką lekkość. Zniknęły myślokształty , które mnie ciągnęły w dół. Ego znacznie łatwiej się poskramia. Jak wracają jakieś strachy to tłumaczę sobie, że przecież każda sytuacja ma jakieś wyjście i na pewno los ześle mi najlepsze rozwiązanie na dany moment. Czuję , że się puściłam, przestałam kontrolować życie. Płynę i obserwuję ciesząc się chwilą.
Mocno koncentruję się na tu i teraz. Zamiast medytacji porannej chodziłam na spacery do lasu, które kilka razy doprowadziły mnie do szczerych łez ogromnego szczęścia i wdzięczności. Było tak pięknie ;-).

Poza tym, dzięki mojemu partnerowi, spełniło się jedno z moich abstrakcyjnych , PRLowskich marzeń – byłam na prawdziwym fajfie w Ciechocinku ;-). Wiem , że to brzmi abstrakcyjnie, ale marzyłam
o tym, żeby poczuć klimat prawdziwego uzdrowiska i o godzinie 16.00 w środku tygodnia oddać się celebracji życia. To było ogromnie ładujące , zabawne doświadczenie 😉 Nasyciłam się kolorami, barwami cudownych rabat i promieniami słońca ;-). Mój partner stwierdził, że dawno mnie nie widział tak szczęśliwej 😉 Co poza tym : większa radość życia i spokój, praca z większym zaangażowaniem

 i ciekawością, szukanie konstruktywnych rozwiązań, a nie dołowanie się i nakręcanie. To praca od wielu, wielu miesięcy, ale w ostatnim tygodniu bardzo wyraźnie ją poczułam ;-).

Grażynko, została jeszcze kwestia dwupunktu w sprawie kampanii mojego Klienta. Nie zdarzył się cud na poziomie : moja kampania realizuje się o 100% lepiej, ale znalazłam wspaniałe rozwiązanie
dla Klienta. Zrobiłam optymalizację kampanii na IV kwartał i Klient ją zaakceptował. Na razie zaczynamy testy, ale jestem przekonana, że zaproponowane rozwiązanie będzie dla Klienta znacznie lepszym rozwiązaniem niż poprzednia wersja ;-))). To naprawdę niesamowite, bo po prostu zaufałam i się dzieje ;-).

Oczywiście będę kontynuowała współpracę z Tobą z wielką radością 😉

Bardzo, bardzo Ci dziękuję za wspólną wspaniałą pracę i podróż, za Twoje zaangażowanie i profesjonalną pomoc 😉 

~ Aleksandra

Trafiłam na stronę Grażynki w trudnym i ciężkim dla mnie czasie. Nie radziłam sobie ze swoimi myślami, przekonaniami. Cierpiałam na tym ja i moi bliscy. Stosowałam różne techniki ale bez wielkich rezultatów. Pewnego dnia w internecie znalazłam tą stronę i w sercu poczułam, że to jest to 🙂
Dwupunkt, Theta Healing to dla mnie wybawienie. Po sesjach stanęłam na nogi, moje życie zaczęło się zmieniać, świadomość też.
Grażynka okazała się cudowną osobą, ciepłą, cierpliwą, życzliwą. Zawsze służy wsparciem, dobrym słowem i radami. Jest moim Aniołem na Ziemi.
Uczestniczę w warsztatach, które Grażynka organizuje. Jest tak jak mówiła: minimum teorii, maksimum praktyki. Podczas warsztatów głos naszej prowadzącej działa na mnie jak balsam a co za tym idzie praktyka Dwupunktu jest zdecydowanie łatwiejsza. Kwestie dla nas niezrozumiałe tłumaczy w sposób prosty i rzeczowy, rozwiewa wątpliwości, które każdy z nas początkujących ma. O warsztatach z Dwupunktu myślałam od jakiegoś czasu i te z Grażynką są dla mnie spełnieniem tego marzenia. Dodam jeszcze, że po warsztatach czuję się cudownie zrelaksowana i mogę ” góry przenosić ” 🙂
Szczerze zachęcam do udziału w warsztatach i sesji z Grażynką, człowiek wtedy jakby zaczynał nowe lepsze życie.
A ja Tobie Grażynko z całego serca DZIĘKUJĘ <3  

~ Asia

Moje doświadczenia z dwupunktem, nastąpiła wielka poprawa relacji z bliską mi osobą mianowicie z moją siostrą. Ona postrzega mnie inaczej a ja ją. Czuję że jestem jej potrzebna nie jestem traktowana jak obca osoba, nie ma do mnie jakis pretensji , żali takich jak miała. Czuję się przy niej dobrze nie tak jak kiedyś spięta i pełna strachu przy okazji spotkania rodzinnego. Jak dla mnie super 🙂 oby tak zostało, obym zawsze była dla niej siostrą i ona dla mnie, o to mi chodziło, lepiej mi się teraz żyje. 🙂

~ Alicja
Dnia 2 lipca przeszedłem u Pani, Pani Grażyno sesję dwupunktu:
i cóż mogę powiedzieć, stałem się bardziej sensoryczny (gdy patrzę na ludzi bez słów zaczynam wyczuwać ich nastrój i prawie odczytywać myśli). Co dziwniejsze postrzegam świat trochę inaczej, to znaczy dostrzegam „grę pozorów” ludzi. To co inni mówią wydaje się nie mieć żadnego większego znaczenia. Większość słyszanych „historii” wydaje się mieć podteksty bądź manipulacji, bądź zachowań zdeterminowanych pewnymi charakterystycznymi dla grupy „najbliższych” zachowaniami (jakby wyuczonymi). Nie wszyscy jednak żyją w świecie pozorów. Są osoby od których emanuje jakby światło. w ich obecności przebiega ciało przyjemny dreszcz. Sprawiają, że człowiek chce się uśmiechać i wszytko „inne”nie ma większego znaczenia i jakby się rozpływało.
Świadomość staje się pełniejsza, a ludzie zdają się być bardziej obcy, jakby uzależnienie od „opinii innych”.
Nie można im pomóc, ponieważ ich przekonania sprawiają, że głusi są na prawdę. Prawdą dla nich jest pozór. 
Obawiam się, że każdy może być odpowiedzialny tylko za siebie.
Pełniejsza świadomość sprawia, że człowiek na samą myśl o tym, jak żyją inni żyją w świecie pozoru, widzi jak się męczą, miotają i nie rozumieją …
Świat, a raczej ludzie muszą nauczyć się, a raczej przypomnieć sobie o miłości…
Później nastąpić już może jedynie droga w „duchowe światy” …
~ Mariusz

Choruję na zwyrodnienie stawów i jestem na lekach. Od dłuższego czasu dokuczał mi ból biodra. Był nie do wytrzymania. Nie mogłam spać w nocy. Za dnia miałam problemy z funkcjonowaniem, nie umiałam się schylać, żeby podnieść cokolwiek z ziemi. Po jednej sesji Dwupunktu ból zniknął. Sesja była dla mnie dość bolesna, ponieważ ból jakby wychodził ze mnie poprzez duży palec u nogi. Wszystko to odczuwałam. Mimo, że cała sesja trwała zaledwie 15 minut, ból minął zaraz po. Była to dla mnie ogromna ulga. Co niesamowite, zaraz po sesji umiałam samodzielnie uklęknąć i wstać! Po tygodniu ból powrócił. Jednak nie był już tak bardzo dokuczliwy. Czułam biodro, ale mogłam spać i normalnie funkcjonować. Po kolejnej serii Dwupunktów, gdzieś po 2 miesiącach, ból całkowicie ustąpił. Mija już pół roku i o bólu biodra zapomniałam. Czuję się sprawnie i śpię głeboko.

~ M.

Theta Healing jest dla mnie niezwykłą przygodą. Zauważyłam, że przerabiając różne swoje tematy na poziomie świadomym, lub na granicy dostępu do podświadomości na sesjach z moją terapeutką, jest coś jeszcze, co zaprasza, żeby tam zajrzeć, coś co może być poznane, natomiast metodą Konkretną, metodą bezpośrednio do podświadomości, zostawiając umysł jako cichego obserwatora z boku, niech sobie posiedzi i poczeka z boku . Mam wrażenie jakby inne tematy ujawniały mi się na sesjach „swiadomych”, tu przeżywam emocje nieprzeżyte, poznaję znaczenia, których nie było mi dane poznać wcześniej, rozbieram to co głęboko się chowało i bolało i ubieram w nowe czyste szaty. To są pewne tematy. Na sesjach Theta z Grażyną wchodzę w jeszcze inne tematy. Prawdopodobnie one gdzieś się spotykają, czasem albo często, nie wiem. Jaka jest zasada w tym, co przerabiam na sesjach nazwijmy to classic, a na sesjach Theta nie wiem, mogę domniemywać, ale to już zbyteczna w moim odczuciu aktywność umysłu. Wiem, żew Theta widzę rzeczy, o których mi się (świadomie przynajmniej) nie śniło. Poznaję siebie- Alicję po drugiej stronie lustra. Bajeczne przeżycie, choć niekoniecznie bajkowe… Czuję trochę tak jakbym weszła w piąty wymiar, który przecież żyje i jest częścią mnie. Jest tym, o czym nikt mi nie mówił, jakby go nie było. A przecież przez to, że zamknie się czemuś usta i zakryje kapturem nie przestaje istnieć, istnieje nadal i jak się okazuje są tam tajemniczne bujne ogrody . Dla mnie Theta w połączeniu ze świadomym poznawaniem siebie jest doskonałą metodologią pracy ze sobą. Za każdym razem jak wchodzę nie wiem, czy wejdę i czy tam będę a jak jestem to przyjmuję jako dar to co widzę, przestrzenie we mnie, które żyją swoim pięknym życiem. Podpatruję jak mieszkańców tej innej Krainy . Theta wspiera też praktykę ufania temu co Najwyższe, uznania przewodnictwa tego co Doskonałe i Sprawiedliwe, niezwykły jest moment wchodzenia „wyżej” w medytacji wejścia w Theta (tak sobie pozwolę roboczo to nazwać i poddania się temu,co będzie mi dane ujrzeć, czyli to co mi potrzeba najbardziej w tym momencie- decyduje Coś Najwyższego co jest doskonałe. To w ramach praktyki duchowej… to coś pięknego :))) Z praktycznych wskazówek,może się przydać przed Theta poćwiczenie medytacji, chyba jakiejkolwiek, w sensie ciszy wewnetrznej. Inna kwestia, że zwrotnie – Theta tego uczy tez pośrednio. Natomiast ze swojej perspektywy czuję, że jakiekolwiek doświadczenie medytacyjne może być pomocne w pracy w Theta, jako umiejetnosci wyciszenia swojego towarzysza Umysłu i poddanie się czemuś z innej materii. Pięknego każdego Wejścia wysoko każdemu z Was kto przyjmie zaproszenie w tą Podróż… 🙂

~ Ania

Moja niesamowita przygoda z Theta.

Ostatnie pół roku mojego życia to czas gwałtownych przemian i transformacji. W związku z tym, iż po wielu latach życie znów postawiło mnie na znaku STOP, we wszystkich Jego obszarach, postanowiłam  sprawdzić dlaczego i uzdrowić to co do uzdrowienia we mnie, by w NOWA drogę ruszyć już bez obciążajacych przekonań z przeszłości.
Wiele lat stosowania różnych metod, szkoleń, kursów, uzdrowicieli nie było w stanie mi pomóc do końca, gdyż przede wszystkim nie byłam na to gotowa i nie docierało do mnie, że to wszystko jest we mnie, że to co przechodzę w życiu (a często bardzo trudne doświadczenia) ma mnie czegoś nauczyć. Pytanie czego?
Zaczęłam pytać, drążyć i szukać odpowiedzi.
W związku z tym, iż życie podarowało mi trochę czasu dla mnie samej, postanowiłam ten czas wykorzystać w pełni.
Najpierw trafiłam do przecudownej nauczycielki Alinki Wajdy, odkryła we mnie ukryte potencjały, uświadomiła mi nieświadome i wywaliła ze mnie ukrywany ból i traumy wielu lat, ale nie czułam, że to koniec. 
Następnie na mojej drodze stanął cudowny, pełen entuzjazmu i wiedzy Łukasz Gątnicki. Uczył mnie akceptacji, godzenia się z własnymi emocjami i myślami oraz przełamywania oporu.
Było zdecydowanie lepiej, ale wciąż miałam wrażenie, że coś jest głębiej, że mój świetnie wytrenowany umysł płata mi psikusy i sprytnie ukrywa to, co siedzi nie tylko w głębi mojej podświadomości.
Na mojej drodze stanęła wtedy Grażynka i Theta.
Nie miałam bladego pojęcia co to jest za metoda, ale pełna ciepła i wrażliwości osoba prowadzącej, zachęciła mnie do spróbowania i okazało się, że to strzał w 10. Takie dopełnienie pracy z Alinką i Łukaszem.
W Theta uzdrowienie przebiega natychmiastowo. Jeżeli coś zrozumieliśmy na poziomie świadomym, jeżeli pewne ciążące nam  przekonanie jednak wciąż nam dalej doskwiera i blokuje pewne działania, to uwierzcie mi, że wchodząc z Grażynką w Theta gierki i kombinacje naszego umysłu nie mają prawa bytu.
W stanie medytacyjnym Theta dostajemy odpowiedzi, których w najczarniejszych snach byśmy się pewnie nie spodziewali. Dostajemy wskazówki tak proste i czytelne, że nie sposób już dłużej oszukiwać samego Siebie. Dostajemy moc i czystość, by móc uzdrowić Siebie dogłębnie, w sposób natychmiastowy, nie wymagający wieloletnich terapii. 
Tylko jest jeden warunek MUSIMY BYĆ GOTOWI NA OBNAŻENIE SWOJEJ DUSZY.
Musimy zapomnieć o ocenach, oczekiwaniach , wstydzie, by dać się w pełni prowadzić.
Musimy być wolni wewnętrznie i w pełni gotowi i otwarci na to, co się wydarzy następnego dnia, choć czasem bywa to na maksa zaskakujące.
Musimy być wolni od tego, co widzimy w Theta i nie przywiązywać się do osób, zdarzeń, emocji, które tam się przejawiają, gdyż wszystko z każdym dniem naszego uzdrawiania ulega zmianie.
Czy warto ?
Jeżeli chcecie pewnego dnia zacząć czuć się wolni i gotowi na nowe, jeżeli chcecie zacząć bez strachu doświadczać, że Wasze wieloletnie ukrywane głęboko marzenia zaczynają się spełniać, że zaczynacie spotykać na swojej drodze ludzi, którzy Was ku temu prowadzą, jeżeli wreszcie chcecie usłyszeć, że Wasza dusza nauczyła się już wszystkiego, czego miała się nauczyć i możemy zwolnić nauczycieli – to warto! 🙂
Theta daje nie tylko zmianę, daje też świadomość dlaczego czasem kręcilismy się w kółko, dostając wielokrotnie te same sytuacje, tylko coraz silniejsze,  jakby za każdym razem miały dowalić nam bardziej….
Polecam każdemu.
Jeżeli ktoś ma chwilę czasu, siły i odwagi, by uzdrowić Siebie, to jest ta droga.
Polecam Grażynkę i jej piękna wrażliwość, wnikliwość, zrozumienie, cierpliwość i niesamowite poczucie humoru 🙂

Grażynko, cudowna duszo dziękuję! 🙂

 ~ Żaneta

Jestem zafascynowana prostotą i siłą działania Dwupunktu. Zachwyca mnie to, że jest możliwy do wykonania nawet w miejskiej komunikacji, a jego wykonanie nie wzbudza podejrzeń. Odpuszczenie oczekiwań i pozytywne myślenie wymaga wciąż mojej dużej uważności. Wciąż się wprawiam. Mam efekty i wiem, że jest skuteczny.
Jeszcze raz dziękuję Grażynko za to narzędzie:)

~ Agnieszka

Moje odczucia po warsztatach u Grażynki.
Grażynka jest osoba bardzo ciepłą,empatyczną,na wszelkie moje zapytania,wątpliwości, zawsze otrzymywałam wyczerpujące odpowiedzi.
Czułam się bezpiecznie,bo na tej drodze nie byłam sama.
Grażynka prowadzi wszystkich za rączkę,krok po kroku.
Przed ćwiczeniami dostawałam konspekt.Pełen profesjonalizm przygotowania uczestników do zajęć.
Ja rok temu i ja teraz……..po warsztatach.
Moje uczucia i przekonania inne o jakieś 180 stopni. Mój stosunek do świata- wszystko jest inne.Po prostu -odczuwam to  inaczej. Ktoś powie pretensjonalne, ale tak jest.
Wspólne ćwiczenia dały mi ogromne uwolnienie,zrozumienie.
Kiedy dopuszczam rozum do głosu. Rozum burzy wszystko.
Serce to zupełnie co innego. Serce pcha mnie do przodu, nie hamuje, nie straszy, mówi będzie dobrze, zaufaj.
A to wszystko zawdzięczam Grażynce.
Jeśli miałabym zachęcić kogokolwiek-to powiem idź,sprawdź,przekonaj się.
Grażynko ze swej strony chciałabym Ci bardzo podziękować za dane mi narzędzia do kreowania  życia.

~ Bernadeta

Otóż z całą pewnością mogę stwierdzić, że zauważam w moim życiu pozytywne zmiany. Jedną z najbardziej namacalnych jest znalezienie przeze mnie pracy (po prawie trzech latach poszukiwań). Nie znalazło się co prawda to na co się nastawiałam od dłuzszego czasu, ale coś zupełnie innego. Jednak zaczynam zauważać, że pod wieloma względami jest to doswiadczenie, które bardzo mi służy.

Nie jest to oczywiście jedyna pozytywna zmiana, jaka zaszła u mnie (albo raczej we mnie) odkąd skorzystałam z Pani usług. Widzę, że jestem teraz spokojniejsza, bardziej skoncentrowana na realizacji celów, bardziej pewna siebie. Także pewne moje odwieczne problemy w relacjach jakby nieco ruszyły do przodu :).
Widzę również, że wiele zmian w pewnym sensie jeszcze nie może się do mnie „przedostać”, bo ciągle widzę o siebie przywiazanie do starych przekonań i starego modelu życia. I chociaż może to zabrzmieć paradoksalnie z nieszczęściem też jest się czasem trudno rozstać.
~ Barbara

Moje doświadczenia z dwupunktem, nastąpiła wielka poprawa relacji z bliską mi osobą mianowicie z moją siostrą. Ona postrzega mnie inaczej a ja ją. Czuję że jestem jej potrzebna nie jestem traktowana jak obca osoba, nie ma do mnie jakis pretensji , żali takich jak miała. Czuję się przy niej dobrze nie tak jak kiedyś spięta i pełna strachu przy okazji spotkania rodzinnego. Jak dla mnie super 🙂 oby tak zostało, obym zawsze była dla niej siostrą i ona dla mnie, o to mi chodziło, lepiej mi się teraz żyje. 🙂

~  Alicja

Metoda dwupunktu 

początkowo (jak brałam pierwszą serie dwupunktu) metoda wydawała mi się niewiarygodna. W wszystkich innych muszę wkładać pracę, angażować się a tu nic – mam leżeć. Czasami wydawało się dziwne, że pracując z Grażynką nad jakimś tematem w trakcie sesji „widzę obrazy w głowie” dotyczące całkowicie innego. Było we mnie masę niedowierzania odnośnie i metody i zmian, które mają dzięki niej nastąpić, ale zaczęło się dziać w moim życiu. Jedne sprawy zaczęły przyspieszać, inne się całkowicie „wywalać” a inne pozawieszały się. wszystkie natomiast sprawy zaczęły krążyć w okół tematu tego w wizji w głowie. 
 
Poprosiłam o kolejną serię sesji już z wiarą i ufnością. I się zaczęło 🙂 sprawy, które miały się wywalić wywaliły się z siłą wodospadu, by potem jakby nagle gwałtownie cudownie zacząć się prostować na moją korzyść. Życie zaczęło mnie samo prowadzić w miejsca i pokazywało sytuację,  w których mam uczestniczyć by je jak najlepiej dla mnie zakończyć. A co najbardziej istotne podczas sesji dwupunktu okazało się, że największą blokadą do ruszenia tematu nad którym pracowałyśmy wcale nie było nic związane bezpośrednio z tematem, tylko coś o czym nigdy bym nie pomyślała. 
 
prościej – czasem nie zdajemy sobie sprawy, ze np. kluczem do uzdrowienia naszych spraw finansowych będzie rozstanie się wewnętrzne z jakimś człowiekiem z przeszłości, że to on nas trzyma a może raczej nasze niespełnione marzenia i oczekiwania. Podczas sesji dwupunktu takie blokady nawet te najbardziej irracjonalne życie nam pokaże wprost, by w bardzo krótkim czasie uzdrowić cale nasze życie i wydobyć z nas silę. 
 
Czasem coś w nas musi do końca umrzeć byśmy my narodzili się na nowo. 
 
Z dwupunktem jest to łatwiejsze, pomimo że przez chwilę czasem mamy wrażenie, że świat się dla nas skończył i że już nie damy rady iść dalej. To tylko chwila, która w ułamku sekundy się kończy, po to by wszystko zaczęło być inne, zdrowsze, pełniejsze, po prostu lepsze dla nas. 
 
Grażynko – dziękuję za wszystko i będę Cię polecać gdzie tylko mogę. 
 
Pierwszy raz od paru dni, pomimo, że gdzieś tam jeszcze w tle rzeczy się dopełniają czuję się naprawdę silna i widzę już nie tylko czuję – nowe 🙂

~ Żaneta

Mój mały cud – Grażyna A. Adamska
Na początku lutego 2014, gdy byłam po kursie zaawansowanym Theta Healing, byłam już na tyle pewnym i odważnym Praktykiem, że jak tylko mogłam, skanowałam/robiłam odczyty każdej osobie, która wyraziła taką chęć.
Jedną z takich osób była moja siostra. Miała bóle podbrzusza i problemy z miesiączkowaniem. Jest ona mamą trójki dzieci i odkąd pamiętam zawsze borykała się z kobiecymi problemami.
Zgodnie ze wskazówkami autorki Theta Healing, jak i wiadomościami nabytymi na kursie, podczas skanowania informowałam o każdym „ciemnym” miejscu w ciele i tym, jakie dostaję podpowiedzi od Stwórcy. Gdy dotarłam do okolic macicy, zamiast ciemnego miejsca, zobaczyłam piękne białe światło. Pierwsze co się pojawiło to to, że to nowa Duszyczka, ale… myśląc, że moja siostra jest zabezpieczona (ma założoną spiralę) potraktowałam tę informację z dystansem. Pomyślałam, że skoro czas to iluzja, to może moje skanowanie połączyło się z uzdrawianiem, które właśnie obserwuję. Oczywiście opowiedziałam co się pojawiło i zaleciłam, aby moja siostra jak najszybciej udała się do lekarza. Dowiedziałam się też, że siostra nie ma żadnego zabezpieczenia w postaci spirali, ale zażywa tabletki antykoncepcyjne. Po około dwóch tygodniach poszła do ginekologa, bo w między czasie pojawił się okres i ucieszyłyśmy się, że przesłanie energii uzdrawiania przyniosło uleczenie i wróciła miesiączka.
Podczas wizyty lekarz oznajmił, że siostra jest w 100% zdrowa, nie ma żadnych upławów, narośli itp. Ucieszyłyśmy się, bo to był pierwszy raz, kiedy wychodząc od ginekologa dowiedziała się, że nie musi łykać żadnych tabletek.
Przez kolejne dwa miesiące co jakiś czas pojawiały się bóle brzucha, były nieregularne miesiączkowanie, ale energia uzdrawiania Theta Healing działała cuda.   W połowie maja ponownie okazało się, że miesiączkowanie ustało. Do tego pojawiły się mdłości i bóle podbrzusza. Tym razem do Theta Healing dołączyłam także Dwupunkt. Objawy mijały natychmiastowo i siostra była pełna energii. Zanim udała się do lekarza, postanowiła zrobić test ciążowy. Okazało się, że wyszedł pozytywnie:) Poszła do ginekologa, aby potwierdzić informacje. Okazało się, że jest w 4 miesiącu ciąży! 
Po obliczeniach wyszło, że białe światełko, które widziałam w lutym podczas skanowania, to była nowa Duszyczka:) 
Widziałam ją jeszcze przed lekarzem, który nie zauważył w tamtym czasie ciąży:) Sam też był zaskoczony. 
Dodam, że bardzo pochwalił siostrę, bo jest to pierwsza ciąża, która nie musi być podtrzymywana, dzidziuś pięknie się rozwija, wszystko ma zdrowe i za pięć miesięcy pojawi się na tym świecie kolejny maluszek:)


Takie przepiękne możliwości daje nam Theta Healing:) 

Trzeba tylko zaufać temu co się widzi i czuje. Ja nie byłam wtedy pewna tego co widziałam, mimo, że podzieliłam się informacją z kilkoma osobami. Dzisiaj wiem, że podczas skanowania można zobaczyć nie tylko ciemne miejsca, ale też piękne, białe światło:)

~ Grażyna A. Adamska 

BÓLE GŁOWY I MIGRENY DOKUCZAŁY MI OD BARDZO DAWNA. MAM W TEJ CHWILI 70LAT A CIERPIAŁAM JUŻ W CZASIE KIEDY BYŁAM PANIENKĄ. MIAŁAM ZAWSZE PRZY SOBIE TABLETKI, NIE WYOBRAŻAŁAM SOBIE ŻYCIA BEZ ETOPIRYNY NO I KIEDYŚ TABLETKI Z KRZYŻYKIEM.TAK BYŁO DO GRUDNIA 2013. NIE WIEM JAK TO SIĘ STAŁO, ALE DZIĘKI THETA HEALING OD GRUDNIA NIE MAM ŻADNEGO BÓLU GŁOWY, ŻADNEJ MIGRENY. OD TAMTEGO CZASU NIE WZIĘŁAM ŻADNEJ TABLETKI. ODŻYŁAM I WIERZĘ, ŻE TABLETKI JUŻ NIE BĘDĄ MI POTRZEBNE.
DZIĘKUJĘ BARDZO GRAŻYNKO!


~ MIRKA

Szanowni Państwo;) 
Najpierw kilka słów jak najbardziej pozytywnych o Terapeutce Grażynie:) Jest niesamowita i bardzo cierpliwa w stosunku do drugiego człowieka:) pierwsze spotkanie- nawalił mi sk’ype, myślałam, że spale się ze wstydu.Cierpliwie zaczekała, aż się udało połączyć:) Po miłej rozmowie przeszłyśmy do działania:) Sesja przeszła moje najśmielsze oczekiwania.Za pomocą sesji zadziały się cuda w ekspresowym tempie:
– zaakceptowałam siebie – i jeszcze nad tym pracuję, już nie takie straszne jak kilka lat temu.
– zajęłam się z lekkością najpierw sobą 🙂 przyszły mi podpowiedzi czym wzmocnić odporność organizmu,
— moi rodzice sami z siebie zaczęli wymieniać stare rzeczy na nowe (meble itp.), rozwiązują swoje sprawy,
-już nie przejmuje się jak ktoś nie życzliwy stosuje wobec mnie i mojej rodziny ataki słowne,
– mam większe wyczucie czasu – zjawiam się w odpowiednim momencie i zajmuję się sprawą,
– podczas dnia próbnego w pracy wyłapałam oszustwo i szybko się wycofałam za porozumieniem stron.
– pokazały mi się sprawy, które priorytetowo wymagają uzdrowienia i nie mogę się doczekać kolejnej sesji:)
Długo bym mogła wymieniać, a i jeszcze cały czas się dużo pozytywnego się dzieje:) i to w ekspresowym tempie:)
Z całego serca polecam sesje ThetaHealing z Niesamowitą terapeutką przez duże „T” Grażyną Adamską:)

~ Barbelita
Share This

Dołącz

Share this post with your friends!

Copy Protected by Chetan's WP-Copyprotect.